Nie miałem większych oczekiwań, jeśli chodzi o Galavanta. O tym, że taki serial znajduje się w produkcji, usłyszałem raz. Gdy zaczęły napływać pozytywne opinie, postanowiłem sam sprawdzić, skąd takie zachwyty.
Twórcy serialu umiejętnie wywracają do góry nogami znane nam schematy, co jest widoczne przede wszystkim w kreacjach postaci. Nie prezentują one charakterystycznego dla baśni podziału na dobre i złe. Rycerz wcale nie jest taki idealny, jego wybranka nie jest taka niewinna, a zły monarcha okazuje się jednym z najsympatyczniejszych bohaterów. Sprawia to, że ich przygody ogląda się z zainteresowaniem. Do tego dochodzi świetna gra aktorska. Jako że większość aktorów nie należy do grona powszechnie znanych, tym bardziej zaskakują wczuciem się w role. Według mnie zdecydowanie najlepiej wypadł grający Ryszarda Timothy Omundson, jednak Joshua Sasse – odtwórca tytułowej roli – niewiele mu ustępuje. Co jednak ważne, wszyscy, nawet ci z drugiego czy trzeciego planu, potrafią dobrze śpiewać.
Jednak nawet dobre aktorstwo i świetne piosenki nic nie wskórają przy złym scenariuszu. Na szczęście w przypadku tego serialu nie ma czego się obawiać. Rzecz jasna realizmu jest tutaj niewiele, jednak przy takiej konwencji nawet nie próbuję się go dopatrywać. To komedia, do tego baśniowa! Dlatego serial ma jedno podstawowe zadanie – bawić. A to robi perfekcyjnie. Bawią dialogi, bawi wyśmiewanie schematów, bawi absurd sytuacyjny. Być może ten rodzaj humoru nie trafi do każdego, jednak przy ludzkim zróżnicowaniu gustów jest to zwyczajnie niemożliwe.
Czy zatem Galavant ma jakieś wady? Jedną, za to dosyć poważną – cliffhangery w ostatnim odcinku. Przy tak niepewnej przyszłości serialu (oglądalność w USA jest dość mała) pozostawienie tylu wątków otwartych jest wręcz okrutne. Do tego dyskusyjna może być sama formuła serialu: sezon bowiem składa się z ośmiu odcinków, puszczanych po dwa co tydzień. Dodatkowo każdy trwa 20 minut. Z jednej strony dzięki temu nie dłuży się, zaś z drugiej taka dawka humoru jest zbyt mała.
Można jednak przymknąć na to oko, ponieważ zalety serialu przeważają. Dlatego właśnie uważam Galavanta za jeden z najlepszych seriali wśród tych, które oglądałem. Mam tylko nadzieję, że drugi sezon mimo problemów powstanie…







Komentarze
Prześlij komentarz